Jak Clinton stała się mniejszym złem

Po triumfie Donalda Trumpa w obozie republikanów wielu przeciera jeszcze oczy, nie dowierzając, że „człowiek z pożyczką” naprawdę wykosił wszystkich konkurentów. Wielu zadeklarowało już, choć niechętnie, że go poprze. Inni wstrzymują się od wsparcia kogokolwiek. Nieliczni – jak chociażby twórca przemówień Johna McCaina Marc Salter – deklarują poparcie dla Clinton jako mniejszego zła  

W nocy z 3 na 4 maja, po przegraniu ważnych prawyborów w Indianie, Ted Cruz ogłosił, że zawiesza swoją kampanię prezydencką. John Kasich zapowiedział publicznie, że jest jedyną nadzieją republikanów – jednak parę godzin później i on wycofał się z wyścigu. Parę minut po ogłoszeniu decyzji przez Cruza Reince Priebus – przywódca Partii Republikańskiej – ogłosił za pomocą Twittera, że to Donald Trump jest prawdopodobnym kandydatem Grand Old Party (GOP) na prezydenta. Wezwał również do jedności wewnątrz ugrupowania i skupieniu się na pokonaniu kandydata demokratów. Którym niemal na pewno zostanie Clinton – wprawdzie Sanders wygrał te prawybory, ale dzięki proporcjonalnemu systemowi liczenia głosów okazało się po nich, że nie ma już możliwości przekroczyć progu. Nawet gdyby zdobył 100 proc. pozostałych głosów, i tak zabraknie mu około pięćdziesięciu. I nawet jego najzagorzalsi zwolennicy nie liczą już na zwycięstwo.
Wymuszone białe flagi
Wiele wskazuje, że decyzja Cruza i Kasicha nie była do końca dobrowolna. Wiadomo, że Priebus spotkał się po zwycięstwie Trumpa w pięciu stanach północnego wschodu z kilkoma prominentnymi darczyńcami GOP – i po tych spotkaniach, jak plotkuje się o tym w kuluarach, nakazał obu kandydatom wywiesić białe flagi. Kartą przetargową miało być wycofanie poparcia partii w reelekcjach, które czekają niedługo i Cruza, i Kasicha. Stanowisko Priebusa można tłumaczyć pewnym pragmatyzmem. Konflikt pomiędzy Cruzem a Trumpem bardzo podzielił republikanów. Niektórzy komentatorzy sugerowali wręcz, że zwolennicy Trumpa to de facto...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: