Ludzie myślą, że jesteśmy cyborgami

Dodano: 16/02/2016 - Nr 7 z 17 lutego 2016

Ukraina \ Reportaż ze strefy ATO

Wejścia do pustego poddonieckiego hangaru pilnuje pluszowy kucyk z hełmem na głowie. – Czołgiści to taka zmechanizowana kawaleria – śmieje się dwudziestokilkuletni szatyn o orlim nosie. To Sołdatow, dowódca stacjonującego tu plutonu. – Zostawiliśmy konika, bo wcześniej mieszkały tu zwierzęta. Ot, taką rezydencję nam dali w zamian za rok walki za ojczyznę Zrujnowany budynek, z którego został tylko szkielet, przed wojną faktycznie był farmą. Teraz jest pozycją, gdzie od dziewięciu miesięcy stacjonuje oddział 93. Brygady Zmechanizowanej. Jeden z tych, które wcześniej walczyły w obronie donieckiego lotniska. Ci żołnierze doczekali się już w świadomości Ukraińców własnej legendy. Lotniska bronili tak skutecznie, że Rosjanie nie mogli uwierzyć, iż po drugiej stronie walczą ludzie. „To muszą być jakieś cyborgi” – oznajmił bojownik Noworosji, nadając ukraińskim obrońcom miano, które przylgnęło do nich na stałe.  Sołdatow macha ręką. – Daj spokój, mdli mnie już, jak słyszę o
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze