My kontra reszta świata

Po zwycięstwie zjednoczonej prawicy i rozpoczęciu intensywnej naprawy państwa wiadomo było, że lekko nie będzie. Zostały naruszone zbyt duże interesy, zbyt wiele karier zostało zagrożonych, a widmo odpowiedzialności nie daje spać właścicielom III RP, by dobra zmiana dokonała się bezboleśnie.

Jednak szybkość i nasilenie zewnętrznych nacisków, pogróżek i ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy są co najmniej zastanawiające. Nieruchawe struktury i bezjajeczni politycy znaleźli naraz dość siły, by pouczać, grozić i nas straszyć. Dlaczego? Nie sądzę, że chodzi tu wyłącznie o ekonomię, o interes banków i hipermarketów czy wszelkie inne formy drenażu Polski, jaki trwał
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: