Trzeba skończyć z postkomunizmem w sądach

Trybunał Konstytucyjny nie zajmie się uchwałami sejmu o wyborze nowych sędziów tej instytucji. To jasny sygnał, że tzw. stary skład sądu konstytucyjnego nie jest jednomyślny i prezes Rzepliński wobec potencjalnych głosów odrębnych musiał ochłonąć.

Mam nadzieję, że uda mu się dokonać głębszej refleksji i wyjdzie z roli najbardziej zatwardziałego obrońcy postkomunistycznego porządku, który jeszcze kilka lat temu celnie punktował. Bardzo wielu komentatorów biadoli nad upadkiem autorytetu Trybunału. Wydaje się jednak, że zamieszanie wokół TK może mieć pozytywne konsekwencje. Pierwszą jest zauważalny dla dość szerokiego grona Polaków upadek mitu niezawisłości sądu
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: