Im mniej propagandy, tym więcej wolności słowa

Podobno trwa zamach na wolność słowa. Ogłosili go ci, którzy przez ostatnie lata zamienili polskie media publiczne w propagandową tubę, a w czasie kampanii wyborczych – w przybudówki sztabów partii tworzących postkomunistyczny system III RP. Dziwnym trafem o końcu wolności słowa, demokracji i praworządności mówią zgodnym chórem najbardziej usłużni wobec władzy dziennikarze i politycy, którzy byli beneficjentami tej usłużności.

I jeszcze jedna zbieżność: osoby z listy postponowanych teraz – wedle ich oceny – żurnalistów to autorzy najczęściej występujący przeciwko interesowi naszego kraju. Sposób podchwytywania przez nich rosyjskiej propagandy w sprawie dramatu z
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: