Tej walki po prostu nie można przegrać

Dramat – wali się Polska zaprojektowana przez Jaruzelskiego, Kiszczaka i ich zwierzchników z Kremla. Jednym słowem: mamy koniec demokracji – okrągłostołowej, oczywiście.

I wszyscy jej beneficjenci, nawet ci, którzy jeszcze w czasach tzw. demokracji ludowej czuli się jak ryby w wodzie, dwoją się i troją, by jedynie słuszny system się ostał. Nie powiem, że rozumiem, raczej, iż nie jestem zaskoczona. Sieci układów, po części z resortowym rodowodem, dawały bezpieczeństwo posłusznym, członkom współczesnej PZPR. Dla nich Polska bez patronów, z uczciwą konkurencją, walcząca z korupcją, oczyszczająca się z postkomunistycznych i promoskiewskich złogów – może być doprawdy przerażającą perspektywą. Jest jednak granica tolerancji dla szalejącej postkomuny – to bezpieczeństwo Polski. Wyznawcy Trybunału Konstytucyjnego i świętości sędziego Rzeplińskiego mogą palić przed jego siedzibą znicze nawet ruski rok. Trzymać warty, śpiewać, skakać – nie mam z tym problemu. Jednak należy powiedzieć „dość”, gdy ich polityczni animatorzy działają wbrew interesowi naszego kraju. Podważanie wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej jest dokładnie właśnie tym. Organ z Czerskiej doniósł kilka dni temu, że być może nie będzie szczytu NATO w Warszawie, bo „pisowska rzeczywistość” zgorszyła prezydenta Stanów Zjednoczonych. Autorem tych rewelacji był dawny (a może raczej ciągle obecny) polityk środowiska tworzącego dzisiejszą opozycję. Tekst naszpikowany oczywistymi bujdami,  oceniając z pozycji dziennikarskiej: totalna porażka. Nie można jednak wykluczyć, iż mimo to będzie cytowany w zagranicznych tytułach, które współpracują z „GW”. Tym samym brednie i kłamstwa zyskają „nowe” życie, zaczną szkodzić Polsce w świecie, choćby jako argument do obniżania rangi szczytu Sojuszu w Warszawie poprzez przedstawianie go jako wydarzenie wątpliwe, wręcz niepewne. Nie mam złudzeń co do intencji autora i  publikującej go redakcji. Jest zupełnie jasne, iż bezpieczeństwem i...
[pozostało do przeczytania 16% tekstu]
Dostęp do artykułów: