Weterynarz, skoczek, gliniarz

Maciej Parowski \ Film

Marcin Koszałka, autor „Takiego pięknego syna urodziłam”, wciąż chadza swoimi drogami, tropi własne demony, śledzi prywatne obsesje. Dlatego jego opowieść o mordercy terroryzującym Kraków w latach 60. (schwytanym i powieszonym) sprawia wrażenie nieadekwatnej. Karol Kot, wcielenie „czystego zła”, był licealistą, mordował dla przyjemności, a zatrzymany – chwalił się krwawymi wyczynami.  „Czerwony pająk” wychodzi od innej, fikcyjnej legendy miejskiej owych lat. Młody sportowiec (Pławiak) podpatruje mordercę (Woronowicz) w wesołym miasteczku i zafascynowany idzie jego śladem. Zaczyna się gra między skromnym weterynarzem a odnoszącym sukcesy młodzieńcem z rodziny dysfunkcyjnej. Ojciec, lekarz (Kalita), cierpi odrzucenie przez żonę (Foremniak), która woli wysyłać dwuznaczne sygnały synowi. Onieśmielającą i odrażającą zarazem zuchwałość okaże chłopakowi dziennikarka (Kijowska). Czy to wystarczy, by poczuć głód krwi i szukać utożsamienia z mordercą? Albo żeby morderca wyczuł
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze