Ukraina (jeszcze) na zachodnim kursie

Polityka \ Analiza powyborcza

Wybory samorządowe nie dały nikomu wyraźnego zwycięstwa. W obecnej sytuacji gospodarczej i politycznej oznacza to sukces prezydenckiej partii Solidarność i, ogólnie, całego obozu reform i zbliżenia z Zachodem 25 października Ukraińcy wybierali setki merów miast oraz członków ponad 10,7 tys. rad miejskich i wiejskich oraz rad rejonowych i obwodowych. W miastach liczących mniej niż 90 tys. mieszkańców merem zostawał kandydat z największą liczbą głosów. W większych miastach trzeba było zdobyć ponad 50 proc. głosów, w innym wypadku odbędzie się dogrywka dwóch najlepszych kandydatów w II turze 15 listopada. W wyborach rad we wsiach i małych miejscowościach obowiązywał system większościowy. W radach obwodów, rejonów, miast i dzielnic (łącznie 869) ordynacja proporcjonalna była dużo bardziej skomplikowana. Na karcie wyborczej była partia, jej lider oraz kandydat reprezentujący ją w konkretnym okręgu wyborczym. Przy czym dla wejścia kandydata do rady jego partia musiała
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze