Usunąć esbeków ze służb

BEZPIECZEŃSTWO \ Tylko u nas! Projekt reformy służb specjalnych

Polskie służby nadal są obsadzone i jednocześnie zablokowane przez resortowe dzieci z komunistycznych rodzin. Głównie na kierowniczych i wpływowych stanowiskach, lecz także w strategicznych dla bezpieczeństwa służby komórkach, takich jak wnioski o technikę operacyjną, kadry, służba wewnętrzna, archiwum, finanse, szkolnictwo, i nie tylko. Czyli wszędzie tam, gdzie schodzą się nici nerwowe każdej służby Do późnych lat III RP funkcje naczelników w wydziałach kontrwywiadu i wywiadu oraz zastępców dyrektorów, a w pewnych przypadkach nawet dyrektorów, sprawowali wyłącznie funkcjonariusze SB, i to często po przeszkoleniu w ZSRS, oraz zajmujący kiedyś stanowiska kierownicze w PZPR i ZSMP.  W III RP wybrano do pracy dla wolnej Polski miernoty z PRL, które natychmiast zaczęły ściągać do służby w ilościach hurtowych swoje klony – podobne do nich w każdym wymiarze, z wyjątkiem metryki urodzenia. Było to o tyle łatwe, że kadry były obsadzone przez ich kolegów z identycznym
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze