4 listopada 2015

Zyziu na koniu Hyziu

Moje plany, żeby po przejęciu władzy przez PiS wreszcie zrobić karierę, zmieniają się jak w kalejdoskopie. Wygląda na to, że jednak nie zostanę komendantem głównym policji, za to moje nazwisko znalazło się bardzo wysoko na giełdzie kandydatów na prezesa TVP. Zdystansowałem innych aspirujących, zarówno Krzysztofa Skowrońskiego, jak i obu braci Karnowskich naraz. Niestety, pewne kontrowersje wzbudził fakt, że nie lubiąc chodzić w stadzie, zapowiedziałem, że jako jedyny z kandydatów nie zwolnię Tomasza Lisa. „Właśnie że wszystkich pozostałych zwolnię, a Lisa zostawię i powierzę mu prowadzenie wznowionego po latach programu >>Z kamerą wśród zwierząt<<” – zapowiedziałem kręgom decyzyjnym w PiS, co wzbudziło konsternację i nerwowe szepty: „To z jaką frakcją on trzyma, że coś takiego mówi?”. Znajoma z okolic partii Razem po przeczytaniu mojego tekstu życzliwego temu ugrupowaniu postanowiła upewnić się u mnie w pewnej nurtującej ją kwestii. A mianowicie, czy po
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze