Koniec przeciągania liny PiS–PO

Trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie nowe władze Platformy Obywatelskiej oddały Prawu i Sprawiedliwości władzę niejako na srebrnej tacy, „poległy na własne życzenie”, by zacytować Kaczyńskiego wprost ze studia wyborczego. Okazuje się, że cudu rządów jednopartyjnych można w Polsce dokonać w miarę łatwo – pod warunkiem że chce tego (tak!) również strona oddająca władzę. Bo cała platformiana kampania parlamentarna sprawia takie właśnie wrażenie – jakby nie tylko wyborcy zmęczyli się Platformą, ale i ona sama najwyraźniej miała już dość władzy

Kiedyś to Donald Tusk – najwyraźniej mając na myśli Prawo i Sprawiedliwość – twierdził, że nie ma z kim przegrać. Teraz
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: