Pięć razy „nie”

​Analiza \ W basenie politycznych elektoratów

Dorn, Napieralski i Mazowiecki junior już nie pomogą Platformie. Deska na basenie służy bowiem zaledwie do nauki pływania, ale na wyborczą olimpiadę to stanowczo zbyt mało  Polska pływalnia polityczna od ponad trzech miesięcy, jakie upłynęły od minionej kampanii prezydenckiej, wygląda – jakby to ujął towarzysz Rakowski – „tak samo, ale nie tak samo”: dryfująca z referendalną kulą u nogi Platforma, nabierający tempa PiS, uchwycona kurczowo czerwonej boi „zjednoczona lewica”, tonący przy wtórze stojącego na brzegu CBA „ludowcy” z PSL. Plus Kukiz, który wskoczył do tego basenu w glanach narodowca, a teraz dziwi się, że one takie ciężkie. Elektoraty podpływają do tych, którzy na politycznej wodzie trzymają się mocno, a opuszczają tych, którzy nie dają nadziei na medal, co naturalnie powoduje, że silni stają się jeszcze silniejsi, a słabsi zmierzają do nieuchronnej klęski. Czyżby niewdzięczni wyborcy kierowali się bezlitosnym darwinizmem? A może to tylko zdrowy rozsądek? 
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze