Trupy w szafie

Na finiszu kadencji okazuje się, że w kilku kluczowych dziedzinach gospodarki rząd PO–PSL podjął decyzje, w wyniku których skarb państwa – czyli my wszyscy – straci ogromne sumy. 

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w ramach prowadzonego przez UKE postępowania mającego rozdysponować częstotliwości na szerokopasmowy internet (800 MHz i 2,6 GHz) przyjęło zasadę aukcji. Według znawców to pomysł najgorszy z możliwych. Po pierwsze, zasada przyznająca pasma w sposób rozproszony różnym podmiotom uniemożliwia agregację widma, na czym stracą abonenci i gospodarka. „Jeżeli się tego pasma nie agreguje, a dzieli na wiele sieci – czy to przez aukcję, czy przez przetarg – to się je rozdrabnia i ono traci swe właściwości, to uniemożliwia świadczenie bardzo zaawansowanych usług” – mówiła w wywiadzie dla PAP Anna Streżyńska, była szefowa UKE. Według niej najlepszym rozwiązaniem było powołanie operatora państwowego, który zarządzałby infrastrukturą i integrował pasma. 
Po drugie, obok kwestii technicznych pojawia się aspekt finansowy i prawny. Operatorzy zabiegając o koncesję, podbili stawkę i wpłacili już ok. 9,2 mld zł. To najdrożej w Europie. Minister Halicki może odtrąbić sukces. W budżecie, po stronie aktywów, pojawiła się niebagatelna suma. Ale operatorzy to nie Caritas – zainwestowane pieniądze odbiorą sobie w rachunkach. Na koniec dnia to my, abonenci, zapłacimy za ten „sukces”. Ale najgorsze jest to, że aukcję przeprowadzono i zamknięto w sposób, który śmierdzi na kilometr. Operatorzy czują się oszukani i zapowiadają pozwy – pierwszy z nich właśnie trafił do sądu arbitrażowego w Paryżu. P4, właściciel Play, zaskarżył polski rząd na kwotę 500 mln euro. Kolejni też się już szykują. Zapłacimy więc podwójnie – najwyższe rachunki w Europie i odszkodowania z naszych podatków. W zamian dostaniemy sieć podzieloną, uniemożliwiającą nowoczesny rozwój technologiczny. Takich trupów w szafie jest więcej. Na wyliczenie ich na tej szpalcie nie mam...
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: