Raport o MH17. Fakty i polityka

Okazuje się, że można w ciągu roku rzetelnie ustalić przyczyny katastrofy samolotu – i to w strefie działań wojennych. Można to zrobić bez oglądania się na Rosję, a nawet mimo informacyjnej wojny z jej strony. Raport holenderskiej instytucji, powstały po międzynarodowym dochodzeniu, obala wiele stawianych dotychczas przez Moskwę tez i jest zgodny z ustaleniami dziennikarzy śledczych, choć nie wskazuje wprost winnych. Niestety, także w tym dokumencie widać wpływ wielkiej polityki

Boeing 777, który wykonywał lot MH17 z Amsterdamu do Kuala Lumpur, rozbił się 17 lipca 2014 r. w Donbasie. Zginęło 298 osób, w tym 193 obywateli Holandii. Państwo to wzięło na siebie główny ciężar ustalenia przyczyn i winnych katastrofy. Konkretnie zaś OVV (holenderski odpowiednik polskiej Komisji Badań Wypadków Lotniczych) oraz prokuratura. Ci pierwsi zakończyli właśnie swe prace, śledczy zapewne zakończą je na początku 2016 r.
Należy pamiętać, że w badaniu przyczyn katastrofy prowadzonym przez OVV brało udział siedem krajów: Australia, Wielka Brytania, Malezja, Holandia, Ukraina, USA i Rosja. Wstępna wersja raportu Rady ds. Bezpieczeństwa (Onderzoeksraad voor Veiligheid – OVV) była gotowa 1 czerwca 2015 r. Przekazano ją krajom-uczestnikom postępowania, które mogły zgłosić swoje uwagi i propozycje zmian. Ostatnie słowo i tak jednak należało do Holendrów. 13 października w bazie wojskowej Gilze-Rijen, na tle zrekonstruowanych ze szczątków fragmentów kabiny i części kadłuba, gdzie znajdowała się klasa biznesowa, definitywnie rozwiano wątpliwości, potwierdzając, że samolot linii Malaysia Airlines został zestrzelony pociskiem ziemia-powietrze Buk, wyprodukowanym w Rosji. Przed przedstawieniem raportu szef OVV spotkał się z rodzinami ofiar katastrofy. Dopiero potem odbyła się konferencja prasowa.
„Boeing rozpadł
się w powietrzu”
Raport OVV składa się z dwóch części. Pierwsza zawiera m.in. opis wydarzeń przed katastrofą, informacje o...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: