Sól i batony tylko u dilera

Nauczyciele okupujący szkolne ksero, bo nie skatalogowano jeszcze darmowego podręcznika, umęczone pracownice szkolnych bibliotek, które pod presją czasu usiłują jak najszybciej tego dokonać, i licealiści z głupim uśmieszkiem dzielący się informacją, że ktoś przyniósł „biały proszek”, po czym dzielący się zwykłą solą kuchenną, której teraz ma nie być w szkolnym menu. Do tego zatrwożeni pracownicy szkolnych sklepików, w każdej nieznanej osobie widzący kontrolera z sanepidu – tak wyglądają polskie szkoły trzy tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego

Już pod koniec wakacji w internecie pojawiły się memy przedstawiające zakapturzonego mężczyznę, czyli standardowe

[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: