List do tzw. uchodźców

Z bliska \ Jan Pospieszalski
Szanowni Panowie Imigranci,  zwracam się per „Panowie” nie dlatego, że akceptuję fakt, iż kobiet u Was nie traktuje się poważnie, ale dlatego, że w tej wyprawie to mężczyźni stanowią przytłaczającą większość. W tych dniach, choć wielu z Was nawet nigdy nie słyszało o moim kraju, rozstrzygnie się, jaka część z Was ma trafić do Polski (po Waszemu Bulanda). Jeżeli zmuszą Was do przyjazdu (czego ani Wam, ani nam nie życzę), zanim postawicie nogę w Polsce, powinniście o kilku sprawach wiedzieć. Większość z Was jedzie po zasiłki, a te, w porównaniu z Niemcami lub Szwecją, w moim kraju praktycznie nie istnieją. Pieniądze, jakie zaproponują Wam przez pierwszy rok nauki języka, ledwo starczą na abonament telefoniczny, a po pierwszym roku trzeba będzie wziąć się do pracy. Wszelkie szumnie
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze