W cieniu zbrodni

Marcin Wolski \ Poleca

Nieznani sprawcy (zbrodnia zazwyczaj przed weekendem), partackie śledztwo, ginięcie dowodów i mataczenie mediów, wreszcie kozły ofiarne to wręcz cechy rozpoznawcze tej roboty. Zbrodnia i przemoc to nieodzowne atrybuty władzy komunistycznej i PRL nie był w tym względzie wyjątkiem. Różne były natomiast fazy represyjnej działalności. W latach zdobywania i utrwalania władzy mord jest stałym elementem walki, w stalinizmie zmienia się w pozornie zgodny z prawem mord sądowy. W późniejszym okresie przemoc (wyjąwszy walki uliczne) ogranicza się do incydentów o różnym stopniu udokumentowania. Istotne, że żadne zabójstwo, z wyjątkiem śmierci Grzegorza Przemyka czy ks. Popiełuszki, nie zostało wyjaśnione do końca, a sprawcy należycie ukarani, ale nawet w tych dwóch przypadkach pozostały ogromne wątpliwości. Patryk Pleskot, autor „Miasta śmierci”, świadomie ogranicza zakres pracy do lat 1956–1989 i do obszaru Warszawy, sortując sprawy wedle  prawdopodobieństwa ich politycznego
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze