Hombre Bush, señor Rubio, czyli hola, USA

Dodano: 28/07/2015

Geopolityka \ Za wielką wodą

Rozkręca się najdroższa kampania wyborcza świata. Oczywiście chodzi o Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. W tym kraju wybory (i prawybory) są najkosztowniejsze w skali globu. W Europie liderem jest – uwaga! – mimo bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej... Ukraina. Ta amerykańska kampania będzie absolutnie rekordowa Na razie trwają przedwyborcze harce, czyli w obu partiach zgłaszają się kandydaci: Hillary Rodham Clinton u demokratów, Jeb Bush, Scott Walker, Marco Rubio u republikanów, ale też wielu takich, którym chodzi wyłącznie o chwilowy rozgłos (część z nich nie dotrwa nawet do formalnych prawyborów). Już w lutym na corocznej CPAC (Conservative Political Action Conference) w Waszyngtonie pojawili się wszyscy najważniejsi, choć jeszcze potencjalni kandydaci. Także ci, którzy – jak Jeb Bush – nie są związani z konserwatywnym skrzydłem republikanów, ale raczej z liberalnym nurtem tej formacji (no i faktycznie są częścią republikańskiego establishmentu). Republikanie
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze