Serce wpisane w dom, czyli wileńskie hospicjum

Gdy patrzymy na panoramę Wilna z Góry Trzykrzyskiej, po lewej stronie widać charakterystyczną kopułę kościoła Wizytek, a obok strzeliste wieże kościoła Augustianów. Mało kto wie, że pomiędzy tymi ruinami znalazło swoje miejsce pierwsze i jak na razie jedyne na Litwie hospicjum. Dniem inaugurującym jego istnienia był Światowy Dzień Chorego w 2009 r., ale sam pomysł zrodził się kilka lat wcześniej

W 2005 r. metropolita wileński ks. kardynał Audrys Juozas Backis zafascynował się ideą ruchu hospicyjnego i odczuł jego brak na ziemi wileńskiej. Rozpoczęły się rozmowy trójstronne na linii kuria – premier Litwy – mer Wilna, aby sprowadzić ten ruch na Litwę. Przedstawiciele kurii nawiązali korespondencję z siostrą Michaelą Rak, która mówi: – Pan Bóg tak sprawił, że przez 20 lat mego życia zakonnego, mając na nazwisko Rak, służę właśnie ludziom chorym na raka.
Siostra Michaela stworzyła od podstaw, a później prowadziła hospicjum w Gorzowie Wielkopolskim. Miała więc i potrzebne doświadczenie, i predyspozycje. To wspaniała, ciepła, łagodna, zawsze uśmiechnięta i z sercem na dłoni kobieta, lecz gdy trzeba, potrafiąca uderzyć pięścią w stół, wygarnąć prawdę prosto w oczy i twardo dążyć do celu.
Długo opierała się przeznaczeniu. Nie chciała opuszczać Gorzowa, ale w 2008 r. w końcu powiedziała „tak”. – To był wyjątkowy rok, rok beatyfikacji księdza Sopoćki, założyciela mojego zgromadzenia. Oddał on swoje życie tej ziemi, tym ludziom, i odczytałam w duszy, że za jego wstawiennictwem konieczne jest uzewnętrznienie pochylenia się nad człowiekiem umierającym. Dlatego po trzech latach w końcu zgodziłam się tu przyjechać – wspomina siostra Michaela.
Tu mieszkał ksiądz Sopoćko
Na potrzeby hospicjum kuria oddała w wieloletnie użytkowanie teren byłego klasztoru sióstr wizytek przy
ul. Rossa 4 (obecnie Rasų g.). Jeden budynek miał zostać zaadaptowany na hospicjum, a drugi na klasztor. Ciekawe, że to właśnie to miejsce zostało...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: