Kreml rozbraja perski granat

Porozumienie Iranu z mocarstwami światowymi w sprawie ograniczenia programu atomowego to nocny koszmar Rosji. Zniesienie sankcji wobec Iranu oznaczać będzie więcej ropy na światowym rynku, czyli mniej pieniędzy w budżecie rosyjskim. Otworzy się też pole do politycznych porozumień Zachodu z Teheranem, co osłabi Rosję na Bliskim Wschodzie. Zniknie jeden z największych punktów zapalnych świata, o których istnienie Moskwa bardzo dba. Nic dziwnego, że Rosja robi wszystko, by storpedować porozumienie

Uzgodniony terminem podpisania porozumienia wyznaczono na 30 czerwca, tymczasem Iran i światowe mocarstwa wciąż nie osiągneły konsensusu we wszystkich najważniejszych punktach negocjowanego od miesięcy porozumienia w sprawie irańskiego programu jądrowego. Źródła dyplomatyczne mówią wręcz, że obecny deadline jest nierealny i trzeba będzie rozmowy przedłużyć. Choć oficjalnie Iran, USA, Wielka Brytania, Chiny, Francja, Rosja i Niemcy nadal dążą do zawarcia porozumienia, Rosja zajmuje bardzo dwuznaczną postawę. Z jednej strony należy do grona negocjatorów i mówi o konieczności znalezienia rozwiązania problemu atomowego, z drugiej robi wszystko, aby storpedować porozumienie Iranu z Zachodem. Pojawia się też informacja o zakulisowej barterowej umowie Moskwy z Teheranem, wcześniej Kreml wyraził zgodę na sprzedaż ajatollahom nowoczesnych systemów obrony powietrznej S-300. Konszachty Rosji z Iranem są szkodliwe dla osiągnięcia porozumienia, bo zmniejszają poziom presji na Teheran i wzmacniają jego pozycję w negocjacjach ws. atomu.
Umowa na włosku
Niewykluczone, że im bliżej przewidywanego terminu zakończenia rozmów, tym bardziej Teheran usztywnia swoje stanowisko, m.in. na skutek rosyjskich gier. W niedzielę 21 czerwca parlament Iranu przegłosował projekt ustawy zabraniającej Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) dostępu do irańskich obiektów wojskowych, a także do naukowców. W gorącej atmosferze, gdy podczas obrad niektórzy...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: