Romski trop w sprawie śmierci dziennikarza

Próbuję dowiedzieć się, czy policja interesuje się tym, co dzieje się wokół „Body Clubu” i romskiego półświatka. – Oni wolą nic nie widzieć. Chcą mieć spokój. Kiedy doszło do morderstwa Łukasza, nasz lokalny komendant miał podobno nerwowo nie wytrzymać i poszedł na urlop czy chorobowe. Oni tu się panicznie boją, że może dojść do nowego pogromu Cyganów. Dlatego tak dziwnie zachowywali się przez pierwsze dni. Próbowali całą sprawę wyciszyć – mówi nam jeden z mieszkańców Mławy Do śmierci...
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: