Romski trop w sprawie śmierci dziennikarza

REPORTAŻ \ Mławska policja boi się pogromu?

Próbuję dowiedzieć się, czy policja interesuje się tym, co dzieje się wokół „Body Clubu” i romskiego półświatka. – Oni wolą nic nie widzieć. Chcą mieć spokój. Kiedy doszło do morderstwa Łukasza, nasz lokalny komendant miał podobno nerwowo nie wytrzymać i poszedł na urlop czy chorobowe. Oni tu się panicznie boją, że może dojść do nowego pogromu Cyganów. Dlatego tak dziwnie zachowywali się przez pierwsze dni. Próbowali całą sprawę wyciszyć – mówi nam jeden z mieszkańców Mławy Do śmierci dziennikarza z Mławy mógł się przyczynić romski półświatek. Dziwne zachowanie policji w tej sprawie może tłumaczyć strach przed nowym „pogromem mławskim”. Tak wynika z relacji mieszkańców miasta. Jest sobotnie, pochmurne przedpołudnie. Stoję na Starym Rynku w Mławie, niewielkim mieście na pograniczu województw mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. Obserwuję, jak z okolicznych uliczek wyłaniają się kolejne grupki mieszkańców ubranych na czarno. Suną zadumane w kierunku ulicy 18 Stycznia
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze