Szpieg na wolności?

W listopadzie 2014 r. zatrzymano oficera WP podejrzanego o szpiegostwo. Ostatnio pojawiły się informacje wskazujące na konflikt pomiędzy prokuraturą a Służbą Kontrwywiadu Wojskowego co do oceny jego działalności. Po zatrzymaniu media podawały, że młody oficer podejrzewany jest o przekazywanie materiałów stronie rosyjskiej. Mowa była o kilkunastu tysiącach stron dokumentacji F-16. Jednak prokuratura nie aresztowała zatrzymanego i stwierdziła, że jedynie „dopuścił się nieprawidłowości w posługiwaniu się dokumentami służbowymi”.  Według mediów podejrzany o działalność szpiegowską pilot pozostał na wolności

Z jednej strony kontrwywiad dostrzegł działania szpiegowskie, z drugiej – prokuratura – tylko nieprawidłowości. Skąd tak rozbieżna diagnoza? W modelowym wydaniu sprawa szpiegowska polega na tym, że kontrwywiad potwierdza podejrzenia, które powziął wobec jakiejś osoby. Musi się to dokonać w sposób procesowy, tzn. zgodnie ze ścisłe określonymi wymogami postępowania karnego dotyczącymi zbierania dowodów, aby mogły one zostać uznane przez prokuraturę i sąd. Dla przykładu: zdjęcie polskiego oficera w czasie rozmowy z oficerem obcego wywiadu nie jest dowodem, gdyż nie można na tej podstawie udowodnić, że jeden z rozmówców jest szpiegiem, a drugi oficerem prowadzącym i że prowadzą działalność na szkodę RP. Sprawa szpiegowska domaga się dowodów niepodważalnych. 
W prawdziwym kontrwywiadzie
W USA przez wiele lat działał rosyjski szpieg Robert Hanssen – wyjątkowo groźny, gdyż pracował w kontrwywiadzie FBI przeciwko Rosji. Łatwo więc sobie wyobrazić, że miał dostęp do informacji dla Rosjan bezcennych. Kiedy po wielu latach FBI dysponowało pokaźnym materiałem dowodowym, w tym m.in. zawartością komputera osobistego, w którym odnaleziono fragmenty korespondencji pisanej do Rosjan, prawnik FBI ocenił, że jest to materiał łatwy do obalenia, gdyż adwokat udowodni przed sądem, że jego klient przygotowywał się do napisania powieści...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: