Gazowy cud nad Wisłą

Boom łupkowy

W ostatniej dekadzie dokonała się rewolucja w surowcach energetycznych. Wydobycie gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych wzrosło ponad 12-krotnie. Nowa technologia i zasoby odkryte w skałach doprowadziły Stany do samowystarczalności. W 2009 r. wydobycie zbliżyło się do 0,6 bln m sześc. i USA wyprzedziły Rosję, stając się światowym liderem. Tempo wzrostu wydobycia gazu łupkowego i rozpoznanie jego zasobów prowadzą do szybkiego wzrostu podaży gazu, co zbija jego ceny.

Od dwóch lat na rynkach światowych nastąpił „gazowy zalew”. Moce przesyłowe znacznie przekraczają popyt na ten surowiec. W ubiegłym roku ten nadmiar wyniósł 200 mld m sześc. Tymczasem polski konsument jedyne zmiany, jakie odczuwa, to rosnące rachunki za gaz. Światowe zasoby gazu łupkowego możliwego już dziś do eksploatacji wynoszą 187 bln m sześc., a największym jego posiadaczem są Chiny, które mają go 36 bln m sześc. O połowę mniej ma Europa, ale i tak są to zasoby ponad 3-krotnie większe od gazu ziemnego. Nic dziwnego, że amerykańskie firmy, które zdobyły doświadczenie na rodzimym rynku, ruszyły na podbój innych kontynentów. W Europie największym wzięciem cieszy się Polska. Takie zainteresowanie nie mogło ujść uwadze naszego drogiego dostawcy – Gazpromu

Bitwa o Polskę

Doniesienia o gazie łupkowym brzmiały w Moskwie jak dzwon na trwogę. Rosjanie już od dawna byli świadomi, że gaz z niekonwencjonalnych złóż może radykalnie zmienić światowy rynek energetyczny i zachwiać ich pozycją. Najbardziej zażarta bitwa o wpływy miała rozegrać się właśnie w Polsce. Do końca 2009 r. Ministerstwo Ochrony Środowiska wydało ponad 40 koncesji na prowadzenie badań. Wszyscy domyślali się, że mamy znaczne zasoby gazu łupkowego, ale wciąż były one niezbadane i trudno było określić możliwości eksploatacji. Teren poszukiwań miał objąć blisko 1/8 powierzchni Polski. Zdaniem geologów najbardziej obiecujący jest pas ciągnący się od...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: