Platforma bez kapitana idzie na dno

Dodano: 02/06/2015

POLITYKA \ Ewa Kopacz ociepla wizerunek

Skłócone grupki, nawzajem obwiniające się o  porażkę, brak planu przed wyborami parlamentarnymi i  walka o  przywództwo, do  której dołączają wciąż nowi politycy –  tak wygląda sytuacja w  PO po  przegranej Bronisława Komorowskiego. –  Ewidentnie brak Donalda Tuska, który rządził tą  partią jak Stalin, ale umiał zaskarbić sobie wdzięczność ludzi i  utrzymać formację w  ryzach –  uważa dr  Wojciech Jabłoński, politolog z  Uniwersytetu Warszawskiego Miny polityków Platformy po ogłoszeniu wygranej Andrzeja Dudy mówiły same za siebie. Jednak to i tak było nic w porównaniu z atmosferą, jaka panowała na posiedzeniu Klubu Parlamentarnego PO 26 maja.  – Osoby związane z frakcją przewodniczącej Kopacz głośno mówiły o tym, że trzeba wziąć się za zbieranie elektoratu SLD i Twojego Ruchu, bo lewica leży, i to dla PO szansa – relacjonuje nam osoba związana z warszawską PO. – Konserwatystom też się oberwało, padło nawet stwierdzenie, że może nie być dla nich miejsc na listach –
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze