Lump, Arab i faceci w krawatach

Głównych bohaterów i twórcę „Zabójców bażantów” znamy już z „Kobiety w klatce” (2013). Skontrastowani detektywi – sceptyczny, chłodny, dręczony fobiami abnegat Duńczyk Carl (Lie Kaas) i spontaniczny południowiec Assad (Fares) – w tzw. Departamencie Q mają skreślać z ewidencji nierozwikłane sprawy. Ale i tym razem biorą się właśnie za nie, i to z dobrym skutkiem. 

„Zabójcy…” to najbardziej kasowy duński film wszech czasów. Mimo (dlatego?) że nakręcono go na podstawie bestsellerowej powieści, mamy tu znane elementy skandynawskiego kryminału: sadyzm mężczyzn, dręczenie kobiet, perwersję i przemoc możnych ukryte za fasadą idealnego społeczeństwa. Czyli Duńczycy są
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: