Żeby miały to, czego ja nie miałam

Dodano: 06/05/2015 - Nr 18 z 6 maja 2015

SPOŁECZEŃSTWO \ W Zielonce samotne matki znajdują nadzieję

Siedzimy w świetlicy. Dwuletnia śliczna blondyneczka patrzy na mnie intensywnie niebieskimi, czystymi, wesołymi oczami i z impetem rozrzuca zabawki po całym pokoju. Pytam, czy pokaże mi zawartość jednego z koszy. – Nie! – stwierdza dziarsko i kategorycznie. – Ona jest mądra i wszystko rozumie, wszystko czuje. Dobrze, że nie zamknęła się w sobie, chociaż czasem bywa nieznośna – tłumaczy jej matka. Oczy ma równie piękne i niebieskie, chociaż zdecydowanie bardziej smutne Mama blondyneczki zwróciła moją uwagę już na początku, kiedy stałam przed Domem Samotnej Matki Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej „Bezpieczna Przystań” w Zielonce i zastanawiałam się, czy aby na pewno dobrze zapisałam adres. Młoda, energiczna kobieta z wózkiem dziecięcym nie wyglądała na mieszkankę typowego ośrodka pomocy, a domek jednorodzinny, przed którym się znajdowałam – na taki ośrodek.  Ma dwadzieścia lat i dwie córeczki: wspomnianą dwuletnią blondynkę i drugą dziewczynkę, którą nadal karmi
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze