Żeby miały to, czego ja nie miałam

Siedzimy w świetlicy. Dwuletnia śliczna blondyneczka patrzy na mnie intensywnie niebieskimi, czystymi, wesołymi oczami i z impetem rozrzuca zabawki po całym pokoju. Pytam, czy pokaże mi zawartość jednego z koszy. – Nie! – stwierdza dziarsko i kategorycznie. – Ona jest mądra i wszystko rozumie, wszystko czuje. Dobrze, że nie zamknęła się w sobie, chociaż czasem bywa nieznośna – tłumaczy jej matka. Oczy ma równie piękne i niebieskie, chociaż zdecydowanie bardziej smutne

Mama blondyneczki zwróciła moją uwagę już na początku, kiedy stałam przed Domem Samotnej Matki Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej „Bezpieczna Przystań” w Zielonce i zastanawiałam się, czy aby na
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: