Świat według Szpota

Wielkość Szpotańskiego polega też na tym, że nawet w więzieniu, w dobie zniewolenia, pozostał człowiekiem wolnym i odważnym

Był najznamienitszym artefaktem PRL-u. W dodatku niepowtarzalnym, bo wszystkiego co PRL-owskie szczerze nienawidził, tyle że w odróżnieniu od kolegów po piórze, którym aluzje zastygały na końcu pióra, dawał swojej nienawiści upust. W dodatku, acz pomijany przez krytykę literacką, miał swojego jednego, zapamiętałego czytelnika, który zwykł wspominać o Januszu Szpotańskim z trybuny w Sali Kongresowej. Był nim Pierwszy Sekretarz PZPR Władysław Gomułka, bez którego epitetu „Człowiek o moralności alfonsa” Szpot pozostałby artystą nieznanym,
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: