Strategia zwycięstwa czy przetrwania?

Spotkania autorskie w klubach „Gazety Polskiej” i w innych środowiskach patriotycznych mają pewien stały element. Po zakończeniu (koleżanki i koledzy z redakcji pewnie też tego doświadczają), przez krąg czekających na wpis z dedykacją, przeciska się osoba, która koniecznie prosi o rozmowę.

Kiedy wreszcie możemy zamienić kilka zdań, zostaję przez rozmówcę wtajemniczony w lokalną aferę, przekręt czy nadużycie władzy. Uwiarygodnieniem jest pękata szara koperta, a w niej kopie dokumentów, zdjęcia, wycinki prasowe. Choć nie ma czasu, by zagłębiać się w temat, opisywana sprawa zazwyczaj nadaje się do prokuratury, więc polecam, by tak zrobić. W odpowiedzi słyszę, że w mieście rządzi klika, a składane doniesienia były oddalane. Wtedy pytam: Czy był pan/była pani/ z tą sprawą w biurze u posła? I tu następuje zdziwienie: – Hm... u którego? – Proszę się udać do tego, który budzi największe zaufanie – odpowiadam. Ponieważ najczęściej w sprawę zamieszani są przedstawiciele obozu władzy, naturalne jest zainteresowanie tym posłów opozycji, np. PiS. W odpowiedzi rzadko widzę zainteresowanie. Częściej towarzyszy temu wzruszenie ramion lub teatralne westchnienie i podniesienie oczu do nieba. – Ach, proszę pana... (W myślach wściekły jestem na siebie, że wywołałem temat, bo muszę wysłuchiwać, jak to lokalni posłowie nie są zainteresowani, by rozwiązywać problemy, że nie mają kontaktu z wyborcami, że w biurze nikt nic nie wie, a właśnie w ostatnich wyborach samorządowych wystawili beznadziejną ekipę swoich pociotków, którzy nie mieli szans, a w ogóle nic nie zrobili, by przypilnować uczciwości wyborów). Wprawdzie nie wiem nic o rozmówcy, a opinie te trudno zweryfikować, jednak powtarzalność podobnych sytuacji sprawia, że nie da się ich lekceważyć. Nie sądzę, że w tylu miejscach mamy do czynienia z frustratami. Bywa, że są to członkowie pierwszej Solidarności, działacze parafialni, ale równie często młodzi energiczni, raczej znani i aktywni w lokalnej...
[pozostało do przeczytania 39% tekstu]
Dostęp do artykułów: