Strategia zwycięstwa czy przetrwania?

Spotkania autorskie w klubach „Gazety Polskiej” i w innych środowiskach patriotycznych mają pewien stały element. Po zakończeniu (koleżanki i koledzy z redakcji pewnie też tego doświadczają), przez krąg czekających na wpis z dedykacją, przeciska się osoba, która koniecznie prosi o rozmowę.

Kiedy wreszcie możemy zamienić kilka zdań, zostaję przez rozmówcę wtajemniczony w lokalną aferę, przekręt czy nadużycie władzy. Uwiarygodnieniem jest pękata szara koperta, a w niej kopie dokumentów, zdjęcia, wycinki prasowe. Choć nie ma czasu, by zagłębiać się w temat, opisywana sprawa zazwyczaj nadaje się do prokuratury, więc polecam, by tak zrobić. W odpowiedzi słyszę, że w
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: