Mniej ważni niż psy

Oto człowiek. Wsiada do autobusu, a ludzie odsuwają się, bo śmierdzi. Kiedyś nawet młody mężczyzna kopnął go, gdy na przystanku otworzyły się drzwi. Wypadł z pojazdu i zdarł skórę z kolan. Oto człowiek. Latem mył nogi w fontannie, więc zawołano Straż Miejską, bo przecież z tych fontann piją psy. Oto człowiek. Kiedy prosi o pieniądze, nie patrzy na ciebie. Nie chce pamiętać litości i pogardy w twoich oczach. Oto człowiek. Bezdomny. Mało kto pamięta, że to człowiek

Zgadzają się porozmawiać, bo kupiłam im coś do jedzenia albo dałam jakieś drobne, taktownie nie pytając, czy przypadkiem nie przepiją. A czasem niczego nie chcą, są po prostu zdziwieni, że ktoś pyta,
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: