11 marca 2015

Jak dowiedziałem się po przebudzeniu z portalu Niezależna.pl, w czasie, gdy ja delikatnie skacowany spałem snem sprawiedliwego, po Poznaniu łaził mi Komoruski z rozpiętym rozporem. Po wypiciu szklanki wody zyskałem tymczasową jasność umysłu i poddałem ów fakt politologicznej analizie. Wyszło mi, że to chyba jednak ze strony jego sztabu zbyt ekstrawagancka zagrywka PR-owa jak na mieszczański Poznań. Może i niektórzy mieszczanie nic by przeciwko rozporowi nie mieli, gdyby nie fakt, że tego dnia Komoruski odbył spotkanie z Chórem Dziewczęcym „Skowronki”. Mógł wyjść z tego prawdziwy ptasi sejmik.

Chociaż z drugiej strony, należy przypomnieć, że taki szef
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: