Niemiecki biznes marzy, by znaleźć się w łóżku z Putinem

WYWIAD

Na Ukrainie dzieje się tak wiele i w takim tempie, że wystarczy iskra, by doszło do eksplozji. I taka eksplozja jest zawsze możliwa, nie można jej wykluczyć. Proszę sobie wyobrazić, co by się mogło stać, gdyby np. samolot rządowy z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie rozbił się w Smoleńsku nie w kwietniu 2010 r., lecz w kwietniu 2014 r. W tych okolicznościach wydarzenie to mogłoby być taką właśnie iskrą - Z Jürgenem Rothem, najsłynniejszym dziennikarzem śledczym Niemiec, znawcą Rosji i mafijnych układów, rozmawia Olga Doleśniak-HarczukJesteśmy świeżo po zakończeniu obrad „Mińsk II”, przedstawiciele Francji, Niemiec, Ukrainy i Rosji odeszli od stołu negocjacyjnego i tak jak za pierwszym razem ustalono tzw. zawieszenie broni. Wierzy Pan, że Władimir Putin nagle postanowił przestrzegać reguł, wycofa swoich ludzi i wszystko będzie pięknie? Nie, oczywiście że nie. Putin już nieraz składał jakieś deklaracje, a potem ich nie spełniał, coś zapowiadał,
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze