Byczo jest!

Obóz władzy ma już scenariusz wydarzeń politycznych na rok 2015. Główny cel to oczywiście zachowanie pełni władzy, utrzymanie prezydentury i rządu. Czy mu się uda go zrealizować? Na to pytanie nie ma jeszcze pewnej odpowiedzi, są przypuszczenia. Warto zatem cały czas pamiętać, co planuje władza, bo to wiele tłumaczy z tego, co się dzieje dziś i będzie dziać wkrótce

Zacznę jednak od spraw, na które Polska i Polacy nie mają żadnego wpływu, a które mogą przesądzić o naszym losie.
Nieprzypadkowo nawiązuję w tym śródtytule – jak również w tytule: „Byczo jest!” – do frazeologii przedwojennej, z końca lat 30., gdy obóz sanacyjny coraz bardziej bujał w obłokach, biorąc swoje życzenia za rzeczywistość. Wtedy krytycy tego obozu wyśmiewali panoszącą się tromtadrację, a ich sceptycyzm po 1 września 1939 r. okazał się tragicznie trafny. I dziś odnoszę wrażenie, że obóz władzy buja w obłokach, a jego media już bez umiaru uprawiają propagandę. Ten, mówiąc współczesnym językiem, matriks ma ukryć gorzką prawdę, że Polska jako państwo nie jest przygotowana do tego, żeby stawić czoło rozlicznym niebezpieczeństwom. Głównie ze Wschodu, ale przecież nie tylko.
Rosja grozi nam wojną. A co my możemy zrobić? Nie mamy żadnej strategii ani taktyki geopolitycznej, ba, zwykłej polityki zagranicznej w obszarze naszego sąsiedztwa. Zwracają na to uwagę specjaliści od Wschodu, m.in. prof. Andrzej Nowak, dr Krzysztof Rak w „Rzeczpospolitej” czy dr Jerzy Targalski w sylwestrowej „GPC”. Omawiając obowiązującą w naszym państwie prezydencką „Strategię bezpieczeństwa narodowego”, dr Rak zauważa: „Diagnoza polityki Kremla została tak sformułowana, aby pozbawić ją realnego znaczenia”. A dr Targalski stwierdza: „W Polsce partia pruska bez Tuska musi ulec osłabieniu i dezintegracji, a to stworzy vacuum, które będzie mogła zająć partia ruska pod formalnym kierownictwem prezydenta Komorowskiego, premiera Schetyny i ze znacznym udziałem eksponenta rosyjskich wpływów...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: