Krzysztof Czabański

Najpierw były kłamstwa o tym, że piloci przymuszeni przez pijanego polskiego prezydenta próbowali wylądować w Smoleńsku. Później, że to pijany dowódca lotnictwa kazał im lądować. Następnie o tym, że w ogóle na pilotów naciskano, a dowódca lotnictwa pokłócił się z nimi jeszcze przed wylotem z Warszawy. I tak szły przez media głównego nurtu insynuacje, oszczerstwa, bajdy niestworzone. Zdemaskowano pierwsze kłamstwo, w obiegu natychmiast pojawiały się drugie, trzecie, czwarte i tak bez końca Ktoś powie, że mogło to wynikać z emocji, gorączkowego poszukiwania prawdy o katastrofie w Smoleńsku. Tak mogłoby być, gdyby media głównego nurtu rzeczywiście szukały prawdy. Ale rychło okazało się, że ich zadania są zgoła inne, żadne „gorączkowe”, wręcz przeciwnie, na zimno i precyzyjnie...
Obóz władzy ma już scenariusz wydarzeń politycznych na rok 2015. Główny cel to oczywiście zachowanie pełni władzy, utrzymanie prezydentury i rządu. Czy mu się uda go zrealizować? Na to pytanie nie ma jeszcze pewnej odpowiedzi, są przypuszczenia. Warto zatem cały czas pamiętać, co planuje władza, bo to wiele tłumaczy z tego, co się dzieje dziś i będzie dziać wkrótce Zacznę jednak od spraw, na które Polska i Polacy nie mają żadnego wpływu, a które mogą przesądzić o naszym losie. Nieprzypadkowo nawiązuję w tym śródtytule – jak również w tytule: „Byczo jest!” – do frazeologii przedwojennej, z końca lat 30., gdy obóz sanacyjny coraz bardziej bujał w obłokach, biorąc swoje życzenia za rzeczywistość. Wtedy krytycy tego obozu wyśmiewali panoszącą się tromtadrację, a ich sceptycyzm po 1...