Ja drugoj takoj strany nie znaju

Dodano: 16/12/2014

Maciej Parowski \ Film

„Lewiatan” Zwiagincewa, autora pamiętnego „Powrotu”, z niesamowitym ojcem nieludzko ćwiczącym synów, jest filmem jeszcze bardziej ponurym. Rzecz też się dzieje nad morzem, z którego wyszło życie, tutaj służy ono osadzie i zakładom przetwórstwa. Zresztą miga przez chwilę wśród fal cielsko wieloryba. Ale to miejsce upadłe, przeklęte, na brzegu wśród wraków leży wielki szkielet, a życie w finale wraca do morza – kobieta popełnia w nim samobójstwo. Jej mąż Nikołaj (Serebriakow) wybudował dom nad zatoczką, niestety lokalna władza upatrzyła sobie ten grunt i siedzibę i chce je zabrać za ułamek wartości. Na rozprawę odwoławczą przyjeżdża prawnik, brat Nikołaja, Dimitrij (Wdowiczenkow), ale nic legalnie nie wskóra. Pijany mer, despota (Madjanow), wtargnie na posiadłość Nikołaja – to bezprawie, ale cóż z tego, policja zaaresztuje ofiarę, a nie winowajcę. Dimitrij próbuje wspierać brata, odwołując się do moskiewskiej szychy, ale Moskwa daleko, więc mer po chwili paniki przyłoży
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze