O sposobie „na podpalacza”

Felieton \ Anita Gargas

„Kogo jeszcze chce zakuć w kajdanki Jarosław Kaczyński?” – pytał na antenie Jacek Żakowski po tym, jak policja na polecenie Kancelarii Prezydenta zatrzymała dziennikarzy w trakcie wykonywania przez nich ich obowiązków służbowych w siedzibie PKW.  Żakowski nie od parady dostał własną audycję w Radiu Tok FM, kontrolowanym wspólnie przez „Politykę” i Michnikową Agorę. To zawodnik, który wie, co mówić, gdy w tygodniu przedwyborczym sytuacja obozu III RP staje się skrajnie trudna i należy odbiorcom natychmiast rzucić koło ratunkowe – jasny przekaz do szybkiego powielenia w szerokich rzeszach sfrustrowanych lemingów. Tym razem Żakowski miał komentować protesty, w tym PiS-owskie, w związku z gigantycznymi nieprawidłowościami przy liczeniu głosów w wyborach.  Pan redaktor usłużnie podrzucił wykładnię: nie jest ważne, że dochodzi właśnie do megamachlojek nad urnami i że protesty to minimum, którego należy oczekiwać od opozycji. Najważniejsze, że to z powodu Kaczyńskiego mamy
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze