Każdy ma scenariusz w szufladzie

Stale powstają piosenki o tych, którzy je tworzą, wiersze o pisaniu poezji, kino o kinie, teatr o robieniu teatru. Szekspir też tak się bawił. Toteż film o studentach, których uczy pisania scenariuszy wypalony autor, nie musi być banalny. Owe lekcje to pułapka oraz lustro dla ludzkiej kondycji i człowieczego błazeństwa.

Keith Michaels (Grant) był oscarowym scenarzystą, teraz znalazł się na marginesie branży. Praca w szkole zamiast w LA to dla niego rodzaj zesłania, prowokuje więc uczelnianych szefów, a niedoszłych uczniów lekceważy. Ale zostało mu trochę błyskotliwości, kiedy zatem wpadnie w pułapkę własnej pożądliwości, zmieni zdanie o podopiecznych i weźmie
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: