Chłopaki z notesu Bieruta, czyli prawdziwy rodowód PSL

„Najważniejszym partnerem Związku Młodzieży Wiejskiej jest Wszechzwiązkowy Leninowski Komunistyczny Związek Młodzieży. Współpraca ta ciągle rozszerza się (…), obejmuje wymiany grup studyjnych (…), szkolenia dla aktywu” – pisał tygodnik „Zarzewie” w 1987 r., czyli w czasach, gdy ważnym aktywistą tego ugrupowania był Janusz Piechociński

Wymieniona długa nazwa sowieckiego młodzieżowego związku streszczana była jednym słowem – Komsomoł. To przez komsomolców szkoleni byli działacze organizacji, w której błyskotliwie awansował Piechociński.
Opowieść o historii PSL potwierdza trafność anegdoty, zgodnie z którą jest on partią zbudowaną tak jak arbuz. Na zewnątrz zielony, a w centrum czerwony. Ludzie z ZSL i ZMW oddali bowiem w PSL władzę tylko na rok, w latach 1990–1991.
A w 2014 r. historia zatoczyła koło. Sfałszowane na rzecz PSL wybory samorządowe spowodowały przyspieszenie osuwania się Polski w moskiewską strefę wpływów.
Czekolady od komsomolców
Wbrew potocznej opinii ZMW nie był w latach 80. „młodzieżówką” ZSL, lecz skupiał wiejskich, młodych działaczy PZPR i ZSL. To z PZPR wywodzili się w latach 80. trzej jego kolejni prezesi.
W tej organizacji obok Piechocińskiego działali także Waldemar Pawlak, Jarosław Kalinowski i Jan Bury. Piechociński był w ZMW członkiem zarządu, Bury trzy tygodnie po zmianie nazwy z PRL na RP został jego prezesem.
Ich organizacja była wiejskim odpowiednikiem sowieckiego Komsomołu. Klimat organizacji najlepiej oddają relacjonowane na łamach „Zarzewia” szkolenia aktywu ZMW w ZSRS. „Riazań powitał nas bardzo uroczyście i serdecznie. Na Dworcu Wschodnim zebrali się licznie riazańscy komsomolcy. »Niech żyje niezłomna radziecko-polska przyjaźń« – głosił w języku polskim napis na ogromnym transparencie. Dziewczęta w ludowych rosyjskich strojach wręczyły kierownictwu naszej grupy bochen chleba” – relacjonował Mieczysław Alaba.
Z kolei Zygmunt Szczeciński z klubu dziennikarzy ZMW...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: