Jasne czoło, ciemna dusza!

Mimo zwiastuna sugerującego film kryminalny, gangsterski, „Wolny Strzelec” odsłania się podczas seansu jako kino publicystyczne, a nawet retoryczne. Sednem obrazu, nieunikającego strzelaniny i karamboli, jest przypowieść o rynku ludożerczych mediów.  Co jest większym nieszczęściem: kiedy czwarta władza przeznaczona do opisywania i oceny zdarzeń próbuje je kreować czy kiedy je tuszuje albo fałszuje? Temu drugiemu poświęcony był przetrzymany na półce debiutancki film Saniewskiego „Wolny strzelec...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: