Preparat ze zwłok nienarodzonego

W klinice nOvum w Warszawie odbywają się testy zamówione przez firmy farmaceutyczne. W dwóch z nich testowany był środek eksperymentalny, wytworzony przy użyciu komórek pobranych ze zwłok nienarodzonego dziecka, uśmierconego w wyniku aborcji. – Ten eksperyment musi być oceniany jako niegodziwy moralnie – mówi „GP” bioetyk ks. dr hab. Piotr Kieniewicz

Jak reklamuje się przychodnia lekarska nOvum, w której dokonuje się sztucznego zapłodnienia, jest ona „największym tego typu, prywatnym ośrodkiem w Polsce, zatrudniającym 140 osób, w tym 30 lekarzy specjalistów medycyny rozrodu oraz pokrewnych dziedzin”. W założonej przez dr Katarzynę Kozioł i dr. Piotra Lewandowskiego  klinice przeprowadzane są liczne zabiegi związane ze sztuczną inseminacją, czyli wstrzykiwaniem nasienia.
Klinika nOvum wykonała zapłodnienie in vitro u kobiety nazwanej przez media Agnieszką, której dziecko miało poważną wadę wrodzoną i zmarło krótko po porodzie. Sprawa stała się głośna, gdy „Agnieszka” zgłosiła się do prof. Bogdana Chazana, a ten odmówił uśmiercenia jej chorego syna w łonie matki, w 24. tygodniu jego życia.
W klinice przeprowadzano także kilka badań klinicznych dla firm farmaceutycznych: duńskiego oddziału Ferring Pharmaceuticals, niemieckiej Merck KGaA i międzynarodowej MSD. Udało nam się ustalić listę sześciu takich badań. Jedno z nich dotyczyło mężczyzn, a pozostałe pięć – kobiet.
Z przyczyn społecznych
Jak ustaliliśmy, w wykonanych w klinice dr Kozioł i dr. Lewandowskiego badaniach o nazwie ESTHER-1 i ESTHER-2 testowano środek eksperymentalny zwany FE 999049. Podawano go kobietom w formie zastrzyku zawierającego hormony. Podczas badań sprawdzano m.in. jego bezpieczeństwo i skuteczność. Testy te sponsorowała firma Ferring Pharmaceuticals z siedzibą w Kopenhadze.
Jak wynika z artykułu omawiającego właściwości FE 999049, wydrukowanego w branżowym magazynie „The Journal of Clinical Pharmacology” (2014 r.) i przygotowanego...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: