Trupy w szafie, jeden z dykty

Mam dziwnie mało kłopotów ze „Służbami specjalnymi”. To ciekawy thriller, odsłaniający podszewkę naszego życia politycznego, czyniący wszak chamskie koncesje na rzecz rządzącej opcji. Vega zawiera kontrakt – uchylę kulisy afer, trochę dokuczę, za to z waszego wroga zrobię durnia. Znamienne, że z pierwszego wywiązał się nieźle, z drugiego fatalnie. 

Chodzi o WSI, o wkład służb w dziwne śmierci i wolty ostatniej dekady. Tu Vega wiarygodnie rekonstruuje działania tzw. seryjnego samobójcy w przypadku Andrzeja Leppera, Barbary Blidy czy oficera poćwiartowanego jakoby przez syna. Ale rzecz wisi na gwoździu, w który trudno uwierzyć. Draństwa służb zaczynają się dla
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: