15 października 2014

No i znowu zmienia nam się język polski. „Kopacz” – w jakim kontekście padało u nas w ostatnich latach to słowo? Cytować mógłbym bez końca: „Kolejny beznadziejny występ naszych kopaczy”, „Ile zarabiają nasi kopacze za przegrywanie wszystkiego, co się da?”, „Znowu kompromitacja kopaczy znad Wisły”, „Najnędzniejszy polski kopacz jest chciwy i zadowolony z siebie”. Kopacz i chciwość? Teraz to już w mediach nie przejdzie i to bynajmniej nie z powodu naszego zwycięstwa nad Niemcami. Taki redaktor Łukasz Rogojsz z „Newsweeka” nie napisze, jak niedawno „Nasi kopacze znowu polegli”, bo go Tomasz Lis wywali z roboty.

Nieporozumienia słowne mają swoje konsekwencje. Ot, na
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: