15 października 2014

Dodano: 14/10/2014 - Nr 42 z 15 października 2014

Zyziu na koniu Hyziu

No i znowu zmienia nam się język polski. „Kopacz” – w jakim kontekście padało u nas w ostatnich latach to słowo? Cytować mógłbym bez końca: „Kolejny beznadziejny występ naszych kopaczy”, „Ile zarabiają nasi kopacze za przegrywanie wszystkiego, co się da?”, „Znowu kompromitacja kopaczy znad Wisły”, „Najnędzniejszy polski kopacz jest chciwy i zadowolony z siebie”. Kopacz i chciwość? Teraz to już w mediach nie przejdzie i to bynajmniej nie z powodu naszego zwycięstwa nad Niemcami. Taki redaktor Łukasz Rogojsz z „Newsweeka” nie napisze, jak niedawno „Nasi kopacze znowu polegli”, bo go Tomasz Lis wywali z roboty. Nieporozumienia słowne mają swoje konsekwencje. Ot, na przykład mieszkaniec Sieradza zgłosił w poniedziałek pogotowiu, że źle się czuje po wypiciu jabola. Co niedosłyszący lekarz zrozumiał jako „ebola”. Po czym pacjenta niezwykle rzetelnie zbadał i swym autorytetem podejrzenie potwierdził, stawiając na nogi odpowiednie służby w całej Polsce. Dopiero badanie na
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze