Tutaj muzyka jest jedynym dopalaczem

Dodano: 08/10/2014

Muzyka \ Rawa Blues

Rawa Blues ma w pewnym sensie charakter edukacyjny. I żeby dobrze zrozumieć bluesa, żeby nim zarazić młodych, trzeba przyjść na Rawę. Tam nie ma żadnego piwa, żadnych dopalaczy... Jest wszystko bardzo czysto podane, jest spokój, są bardzo dobrzy wykonawcy, grający na bardzo dobrym sprzęcie – zaręcza Irek Dudek Na tegorocznej Rawie Blues, w 20. rocznicę śmierci wokalisty grupy Dżem Ryśka Riedla, specjalny program przygotowała grupa śląskich muzyków, m.in. Krzysztof Głuch, Andrzej Rusek, Michał Giercuszkiewicz, Irek Dudek i Sebastian Riedel pod wodzą gitarzysty i kompozytora Leszka Windera. Festiwal ma swoich wiernych fanów od dziesiątków lat. Ci, którzy kiedyś przychodzili na pierwsze edycje Rawy, teraz przyprowadzają swoje dzieci, a nawet wnuki. – Rawa Blues jest przychylna dla rodzin, które chcą dobrze edukować swoje dzieci. Gdyby nie było bluesa, nie byłoby ani jazzu, ani dobrego rocka. A więc zaczynając od bluesa – podanego bardzo szeroko, tak jak na Rawie – ci
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze