Duma i upokorzenie

Sukces polskich siatkarzy obudził w Polakach wielką radość i dumę. Ale w świetle fleszy i w deszczu konfetti wyraźniej też mogliśmy dostrzec, jak obecna władza każdego dnia upokarza Polskę.

Finał mistrzostw świata i genialną grę siatkarzy podziwiało na ekranach telewizorów kilkanaście milionów widzów. Niestety, poprzednie zwycięstwa biało-czerwonych, które doprowadziły naszą reprezentację do finału, w tym zwycięskie mecze z Rosją i Niemcami, oglądało tylko nieliczne grono. W głowie się nie mieści, że w kraju, który ma najlepszą drużynę siatkarską na świecie i niewątpliwie najwierniejszych kibiców tej dyscypliny, publiczny nadawca nie zadbał o wykupienie praw do transmisji. Komercyjna stacja, kierując się logiką biznesu, skoro nie otrzymała oczekiwanego wsparcia ze strony sponsorów, transmisje rozgrywek zakodowała. Kulisty tej decyzji ujawniły taśmy „Wprost”. Nagrana rozmowa prezesa Orlenu i rzecznika rządu potwierdza to, o czym większość z nas wie i czego doświadcza od dawna. W Polsce rynek mediów i reklamy nie istnieje. III RP stworzyła patologiczny układ, w którym strumień pieniędzy z reklam, szczególnie ze spółek z udziałem Skarbu Państwa, jest narzędziem nacisku politycznego.

Hojnie wspiera prorządowe stacje i tytuły prasowe, jeśli trzeba –  tresuje niepokornych, a tych, którzy patrzą władzy na ręce, czyli rzetelnie pełnią misję wobec społeczeństwa, eliminuje z rynku. Jak ujawnił szef kanału Polsat Sport Marian Kmita, za decyzjami o odmowie współpracy spółek Skarbu Państwa z Polsatem przy organizacji turnieju stał osobiście premier Donald Tusk. Żyjemy w kraju, w którego sąsiedztwie toczy się prawdziwa wojna, a polski premier zamiast zajmować się bezpieczeństwem państwa, układa pakiety sponsorskie w stacjach telewizyjnych. Jak ustalili dziennikarze „Codziennej”, robi to z zemsty na partyjnym konkurencie Grzegorzu Schetynie, gdyż ten, jak wiadomo, jest kumplem właściciela Polsatu. Okazało się jednak, że pan prezydent ma...
[pozostało do przeczytania 31% tekstu]
Dostęp do artykułów: