Pseudo-Chińczyk, oszustka, zakochany milioner

Dodano: 27/08/2014 - Nr 35 z 27 sierpnia 2014

Maciej Parowski \ Film

To nie jest pierwszy film Allena z udziałem magii. Przypomnę tytuły z tego tylko tysiąclecia. „Scoop – Gorący temat” i „Poznasz przystojnego bruneta”. Ani te obrazy, ani najnowsza „Magia w blasku księżyca” nie kpią ze sztuczek polegających na wirowaniu stolików, znikaniu przedmiotów, przecinaniu tancerek na pół, teleportacji czy wróżeniu z kart.  Także inne typy ambitnego kina z ostatnich lat („Hipnotyzer” „Prestiż”, „Iluzjonista”) pokazywały magię serio, jako rodzaj sztuki, a może klucza. Jeśli nie do innego świata i tajemnych mocy, to do naszych potrzeb. „Magię w blasku księżyca” utrzymano w tym duchu – historia zawodowego magika, który ma zdemaskować blagierkę, staje się przypowieścią o człowieku zmieniającym spojrzenie na siebie i świat w kontakcie z inną wyrazistą osobowością. Chyba na lepsze. Oczywiście ona jest młodą i piękną kobietą. Sophie (Stone) wie o ludziach dużo więcej, niż powinna, doradza i przepowiada przyszłość na Lazurowym Wybrzeżu. Właśnie
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze