Ogień w duszach postępowców

Symbol tolerancji, otwartości, LGBTQ i innych fundujących demoliberalizm „wartości” znowu stanął w płomieniach. A spaliło go dwóch pijaczków z zapalniczką I oczywiście nie ma wątpliwości, że za chwilę cały postępowy świat zawyje z wściekłości. Ambasadorowie zachodni zaczną potępiać zacofanie, ciemnotę i skandaliczny konserwatyzm polskiego społeczeństwa, które nie potrafi docenić piękna gejowskich symboli (warto bowiem przypomnieć, że symbol przymierza ma inną liczbę kolorów niż symbol homoseksualnej rozpusty). A na koniec pod nadpaloną tęczą pojawią się pierwsi celebryci (może będzie nawet szwedzki ambasador), by tam złożyć kwiaty pod zbezczeszczonym „homo-sacrum”.  A potem przyjdzie czas, by rozliczyć się z tymi, którzy nie dość dynamicznie protestowali przeciwko spaleniu tęczy, którzy ośmielili się żartować z tego skandalicznego czynu. „Do prokuratury z nimi!” – zakrzykną postępacy. Wydaje się państwu, że to, co tu napisałem, jest niemożliwe, że nasz świat nie
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze