Smoleńsk: pierwszy akt wojny

WSTĘPNIAK \ Wróg Ludu

Większość Polaków, ale także światowa opinia publiczna, nie chciała wyjaśniać sprawy Smoleńska nie dlatego, że ufała Rosjanom, ale dlatego, że po prostu bała się reakcji Moskwy. Pytano mnie wielokrotnie, czy nawet jeżeli ich zabito, to co, mamy wypowiedzieć wojnę Rosjanom? Problem w tym, że zamordowanie prezydenta, szefów najważniejszych instytucji państwowych i dowództwa armii jest już aktem wojny. Rosjanie, nie mogąc zrealizować inaczej swoich celów politycznych, użyli terroru. Trudno nie dostrzec dziesiątek analogii z zestrzeleniem samolotu malezyjskich linii lotniczych. To też zrobili rosyjscy terroryści. Nie zauważając wojny, na pewno nie da się jej uniknąć. Można jedynie ponieść większe konsekwencje. Dzisiaj te konsekwencje będzie musiał ponieść cały świat, niestety z Polską na czele. Cztery i pół roku temu Rosja miała słabą armię i niewielkie rezerwy finansowe. Do żadnej większej awantury nie była gotowa. Od tamtej pory wydała na zbrojenia kilkaset miliardów
     
57%
pozostało do przeczytania: 43%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze