Radykalizm podszyty konformizmem

Polaryzacja sceny politycznej, taka, z jaką mamy do czynienia obecnie w postaci walki PO i PiS, wywołuje u znacznej części ludzi chęć zejścia z głównej linii konfliktu. Ci, którzy boją się rzeczywistego starcia, ale którym ambicja i prawicowe poglądy nie pozwalają na całkowite wycofanie się z polityki, od lat wybierają ofertę Janusza Korwin-Mikkego. Pozwala im ona bowiem grać rolę bezkompromisowych bojowników walki o wolność i standardy cywilizacyjne, a jednocześnie schodzić z głównej linii konfliktu, jaki rozdziera III RP, i bezpiecznie uprawiać swoją bezkompromisowość na zapleczu

Dobry, po wielu latach, wynik partii Janusza Korwin-Mikkego w ostatnich eurowyborach wzbudził ożywione zainteresowanie środowiskiem Kongresu Nowej Prawicy i jego politycznymi perspektywami. Piotr Gociek w „Do Rzeczy” (14 lipca br.) zauważa zwiększony przepływ młodego elektoratu w kierunku tej partii i – pijąc w stronę głównej siły opozycyjnej – pyta o jego przyczyny: „Zamiast pleść bzdury o tym, że KNP »ukradł« głosy PiS, może warto zastanowić się nad tym, dlaczego JKM jest dziś tak atrakcyjną alternatywą dla części prawicowych wyborców?”. Co prawda sugerowana przez Goćka odpowiedź, że wynika to z wad Prawa i Sprawiedliwości, rozczarowuje, bo nie ma takiego zjawiska społecznego w Polsce, którego media i eksperci od lewa do prawa nie potrafiliby wytłumaczyć wadami PiS-u, ale samo pytanie jest dobre. Trzeba tylko na nie odpowiedzieć, nie używając intelektualnych wytrychów. 
Bojownik na... zapleczu
Każda ostra polaryzacja sceny politycznej, taka, z jaką mamy do czynienia obecnie w postaci walki PO i PiS, wywołuje u znacznej części ludzi chęć zejścia z głównej linii konfliktu. Z jednej strony nie chcą oni opowiedzieć się po stronie skorumpowanej władzy, z drugiej, odrzucając rządzące sitwy, ludzie ci nie są gotowi dostać się pod bezpośredni ostrzał ze strony tych sitw, na co obecnie naraża zdeklarowanie się po stronie PiS. Ci, którzy boją się...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: