Francja - Republika ma twarz odkrytą

Po debatach ostatnich miesięcy nie ma chyba we Francji nikogo, kto by nie wiedział, co to jest nikab i burka. W burce, popularnej w Afganistanie, zamiast otworu na oczy znajduje się siatka. Nie ma mowy o uchwyceniu powłóczystego spojrzenia właścicielki, bo burka okrywa i ukrywa wszystko. Burek i nikabów od poniedziałku 11 kwietnia we Francji nosić nie wolno. W wypadku burki zakaz jest nieco na wyrost, bo kobiety w takim stroju podobno nigdy jeszcze we Francji nie widziano. Co innego nikab – jak się ocenia, nosi go ok. 2000 kobiet. Wiele z nich, jak wynika z danych ministerstwa spraw wewnętrznych, wcale nie pochodzi z odległego świata islamu. To rdzenne Francuzki – konwertytki.Nigdy w nikabie „Pięć lat temu w Paryżu prawie nie widywało się kobiet w nikabach. Ale za pięć lat będzie u nas jak w Anglii, gdzie niektóre dzielnice imigrantów są pełne noszących je kobiet” – powiedziała BBC Sihem Habchi, 35-letnia Algierka z pochodzenia i działaczka na rzecz praw kobiet, która
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze