Tusku, musisz odejść

Co obnażają taśmy \ Międzynarodowa kompromitacja

Aferę podsłuchową już nazwano „największą aferą”. To oczywiście przesada. Konkurencja jest duża. „Noc teczek”, afera Olina, afera Rywina... Nigdy nie zostały do końca wyjaśnione, ale prowadziły do wzburzenia opinii publicznej i zmiany politycznej, choć, niestety, nie strukturalnej – co wynika właśnie z tego, że wyjaśniano je tylko połowicznie, a nawet pozornie. Nigdy nie przeprowadzono skutecznej i szerokiej lustracji, nie dowiedzieliśmy się, kim są Minim i Kat, nie ukarano mocodawców Rywina itd.  „Afera podsłuchowa” bulwersuje polską opinię publiczną podobnie jak poprzednie. Mechanizm jest podobny. Na chwilę spada zasłona i oczom oszołomionej publiczności ukazuje się realność, nieuszminkowana przez usłużne media, nie „ubogacona” przez PR, nieprzefiltrowana w potoku słów prorządowych celebrytów i niezbyt dociekliwych socjologów i politologów. Ta zasłona była w przypadku rządów PO wyjątkowo szczelna i wyjątkowo ozdobna w hafty pseudosukcesów i pseudoosiągnięć. 

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze