Muzealne warsawgate

WARSZAWA \ Słomiana inwestycja, prawdziwa strata

11 milionów złotych – tyle stołeczni urzędnicy lekką ręką wydali na budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Szwajcarska firma, która miała je budować, zbankrutowała. Muzeum nie powstało, a miasto pieniędzy nie odzyska. Podobnie jak wpływów z podatków, które do stołecznej kasy wpłacały Kupieckie Domy Towarowe, które zlikwidowane zostały właśnie dlatego, że w ich miejscu powstać miało muzeum Te sceny przeszły do historii stolicy i stały się symbolem rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz. W 2009 r. z placu Defilad brutalnie usunięto kupców z Kupieckich Domów Towarowych. Ochroniarze z wynajętej firmy Zubrzycki użyli gazów łzawiących, część broniących swojego dobytku i miejsca zarobku kupców została pobita. Prezydent Warszawy brylowała w mediach. Tłumaczyła, że decyzja o wyrzuceniu handlujących była koniecznością, bo w miejscu, gdzie stały kupieckie hale, powstanie Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Media, zarówno prorządowe, jak i część tzw. prawicowych, piały z zachwytu. Na miejscu „
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze